W dzień ostatni najcieplejszej pory roku
Na krawędzi dachu bloku stanął on
I wpatrywał się w swój cel niczym sokół
Zapanował spokój jak przed burzą tego dnia
On trzymał w ręku broń
Wycelował w nią
Kula z głowy jej
wytoczyła plamę krwi
Nie doszukuj się w tym proszę jego winy
Taką już po prostu ma niewdzięczną pracę
Tak jak grabarz żyje ze śmierci innych
Tak i on za ich śmierć dostaje zapłatę
Nie każdy wybiera ścieżkę taką jaką chciałby wybrać. Moim zdaniem tylko dla tego, że jest realistą, albo po prostu boi się spróbować innej.
sobota, 5 maja 2012
piątek, 4 maja 2012
od Sopotu do Sopotu
Sopot, to tutaj spędzam ostatnie weekendy, zarabiam i wydaję kasę, gram, spotykam ludzi, których znam, poznaję nowych. niby nigdzie mi się nie spieszy, a jednak łapię się na tym, że jest kilka rzeczy, spraw i ludzi, do których jednak wybiera się tą krótszą drogę. czy jesteś w stanie poświęcić materię względem rzeczy niematerialnych? "są rzeczy ważne i są też te ważniejsze" - stwierdzenie proste mówione często mimochodem, a jednak po głębszym przemyśleniu sprawy zwalniasz tempo, bo wiesz, że warto.
Na focie:
![]() |
| fota: Visse&Lucyfer |
-(z bębnem) Przemek i (obok gitary) Dorota, ludzie którzy wybrali się na stopa do Hiszpanii, wylądowali na Helu (też na H) i zaś w Sopocie są prawdopodobnie, oboje poznani przez granie.
- pozostali: przechodnie z kijami, którym ukradziono narty, siedzący i inni przypadkowi ludzie na zdjęciu.
Pozdrawiam!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
