środa, 18 kwietnia 2012

autodestrukcja


każdy następny dzień to impreza
kolejna nie przespana noc
kawa wcale już nie pomaga
tylko biały proszek daje moc

energetyczne napoje to za mało

po nich i tak ciało jest zmęczone
Władek II przy nosie wciąga ścieżkę całą
i znowu źrenice masz rozszerzone

stajesz się powoli cieniem człowieka

życie przez palce zaczyna uciekać
zwolnij choć trochę bo coś tu jest nie tak
za jedną tabletą kolejna tableta

przez to co robisz tracisz swoje życie

coś najcenniejszego co można posiadać
jesteś prawie na dnie choć byłeś na szczycie
już coraz bliżej twoja samozagłada



Wrzucam mimo, że wydaje mi się trochę zbyt prosty.
 Nie wiem co bardziej wpłynęło na napisanie tego tekstu, słuchanie Alice in Chains, czy przebywanie w coraz to dziwniejszym towarzystwie podczas grania na ulicach Sopotu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz